Urok miłosny. Inaczej …

Większość oznak zakochania się często kojarzona jest z objawami choroby psychicznej – wszystko dlatego, że to uczucie jest tak intensywne, że nasze zachowanie daje zupełnie inny efekt niż byśmy tego chcieli.

Osoba trafiona strzałą Amora charakteryzuje się przede wszystkim obsesyjnością – zatracamy zdrowy, obiektywny punkt widzenia i zachowujemy się tak jakby życie bez ukochanej osoby wydawało się zupełnie bez sensu. Myślimy o takiej osobie w każdej możliwej chwili, czujemy potrzebę przebywania z nią, słuchania, dzielenia się myślami czy rzeczami materialnymi. Stajemy się zupełnie bezkrytyczni i oczywiście odczuwamy silne pożądanie. Klasycznie wymienianym „skutkiem ubocznym” zakochania się to miękkie kolana i tzw „motyle w brzuchu”.

Choć mówi się, że miłość jest ślepa, w procesie zakochania się bierze udział sporo procesów i większości z nich nie jesteśmy świadomi dopóki nie złapiemy się na tym, że zaczynamy o kimś intensywnie myśleć. Zwykle pierwsze na zwracamy uwagę to oczywiście wygląd; figura, kolor włosów, spojrzenie, szczegóły twarzy, mowa ciała. Ucho analizuje barwę głosu a do nosa docierają bezwonne feromony, które to odgrywają szczególną uwagę w procesie zakochania. To magia miłosna.

Mężczyźni patrzą głęboko w oczy, lubią obejmować partnerkę, obdarowywać ją pocałunkami czy bawić się jej włosami. Kobiety są bardzo wyczulone na detale, często dość obsesyjnie. Pocierają usta, przeczesują włosy i rumienią się.

Pozytywny odbiór sygnałów skutkuje szybszym biciem serca a u kobiet, dodatkowo, zaczynają błyszczeć oczy. Dzięki euforii, która nas dopada to czujemy ogromną, (często niebezpiecznie) pewność siebie, jesteśmy magicznie odporni na zimno czy głód.

Miłość – jak wszystko inne – nie trwa wiecznie. Kiedy emocje w nas wygasają, kończy się euforia i na jej miejsce wchodzi coś bardziej złożonego – w naturalnej kolejności rzeczy – potrzebujemy poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa. Kiedy jesteśmy razem z partnerem czujemy się szczęśliwi. Im więcej bliskości tym większa więc szansa, że dany związek przetrwa.  Wtedy mamy do czynienia z magią miłosną

Miłość jest dobitnym przykładem uroku – sprawia, że inaczej patrzymy na świat. Nasze decyzje mają mało wspólnego z rozumem – stajemy się niczym poddani i dokonujemy rzeczy, których w normalnym stanie nigdy byśmy nie zrobili. Miłość to urok, pod działaniem którego tylko wydaje się nam, że postępujemy mądrze i z całkowitą świadomością.

W miłością nierozerwalnie łączy się namiętność, jednak nie jest ona elementem koniecznym, by miłość trwała. Namiętność jest poza naszą kontrolą – równie szybko przychodzi i równie szybko odchodzi – sprawia, że tęsknimy, zazdrościmy, niepokoimy się a nawet odczuwamy niepokój. Są to tak intensywne odczucia, że potrafią nam polepszyć bądź pogorszyć samopoczucie w ciągu sekund.  Wtedy mówimy że działa jak urok miłosny.

W związku dojrzałym istotnym elementem jest intymność. Wzmacnia ona poczucie bliskości. Pod tym pojęciem kryje się wszystko to, co nas zbliża do partnera. Dbamy o ukochaną osobę, darzymy się szacunkiem, wspólnie przeżywamy szczęście, mamy świadomość, że możemy  na sobie polegać i zawsze zostaniemy zrozumiani. Można powiedzieć, że okazywanie intymności to akceptacja drugiej osoby i potrzeba dzielenia się z nią wszystkim. Aby te zależności działały właściwie potrzebna jest komunikacja. Potrzeba zaangażowania z początku jest niska, by później dotrzeć na możliwie najwyższego punktu. Potem wszystkie te potrzeby powoli tracą na wartości i tylko od partnerów zależy czy zechcą kontynuować związek.

Ludzie pragną miłości „od razu”. Czynią to z taką intensywnością, że odstraszają potencjalnych partnerów i zamiast okazywać radość i piękno uczucia, stają się niebezpieczni dla siebie i dla tych, których kochają. Dlatego też zdrowa miłość to taka, gdzie liczy się zaufanie, troska i wzajemny szacunek.  To są efekty gdy działa na Nas magia miłosna

Urok miłosny działa jak totalne uzależnienie – staramy się na wszelkie sposoby przypodobać partnerowi – zmieniamy zachowanie, upodobania a nawet myślenie. Urok miłości sprawia, że staramy się w zupełności przypodobać ukochanej osobie, przez co zatracamy własny charakter. Nasza empatia i zdolność odczuwania wzrasta i mamy wrażenie, iż nawet na odległość jesteśmy przewidzieć co czuje i robi obiekt naszych uczuć.

Nieszczęśliwa miłość to negatywny urok – działa destrukcyjnie – tracimy zainteresowanie rzeczywistością, obsesyjnie myślimy o obiekcie uczuć i w obiektywnego punktu widzenia sprawiamy wrażenie szaleńców, nad którymi panuje jakaś niewidzialna siła dążąca do całkowitego opanowania naszego umysłu. W takim stanie szybko przechodzimy z euforii w depresję, bowiem nasze myśli są splątane sprzecznymi myślami – w jednej chwili mamy ochotę szaleć w radości, by chwilę później mieć myśli samobójcze.

Działanie uroku miłosnego jest po części zależne od stosunków między osobą zakochaną a obiektem uczuć. Ta znajomość musi być wyrównana, bowiem dla skuteczności uroku jedna strona nie może zachowywać się jak niewolnik uczuć – takie coś będzie skutkować, prędzej czy później toksyczną relacją pogarszającą sytuację po obu stronach związku. Urok miłosny powinien tworzyć w naszym umyśle pozytywny obraz drugiej osoby, ale w taki sposób, by się od niej całkowicie uzależnić.

Urok miłosny działa jak prawdziwe uczucie miłości, tyle, że ze zwielokrotnioną siłą, dzięki czemu mamy wrażenie, że świat jest piękniejszy, wszyscy są mili a my jesteśmy po prostu szczęśliwi nie za bardzo wiedząc dlaczego tak się dzieje.